
·
3 min
O tym co zostawiamy za sobą, kiedy wczesne wymagania otoczenia zahamowały naszą naturalną auto-ekspresję i wymusiły dostosowanie do tego co "cudze" i "jak być powinno". Opowieść o Małym Księciu jako uniwersalna historia dotycząca Winnicottowskiego "Fałszywego Self", którego wytworzenie wiąże z osłabieniem kontaktu ze swoimi realnymi pragnieniami oraz obniżeniem kreatywności i żywotności, a także o drodze do ich odzyskania.
"„Dwa światy”, … zostały w Małym Księciu zestawione ze sobą w dramatycznym kontraście. Spotykamy tam duchowy świat „boskiego dziecka” – małego księcia, który żyje na swej maleńkiej pachnącej planecie, czule podlewając swą ukochaną różę, wytrwale czyszcząc trzy małe wulkany i skrupulatnie przesuwając swe krzesło czterdzieści trzy razy, aby móc cieszyć się codziennie pięknem wielu zachodów słońca. Żył tak „w swym własnym świecie”, każdej nocy słuchał muzyki gwiazd i nie wiedział, że jest samotny. Nie doświadczył jeszcze konfliktu ani zdrady, które stopniowo przemieniają niewinność w doświadczenie.
W opowieści spotykamy też kilku tak zwanych dorosłych. Zamieszkują różne planety (niektórzy z nich również żyją na asteroidach) i wydają się uosobieniem pustki i absurdu. Nasz pilot również jest dorosły, ale jego życie utknęło w martwym punkcie. Próbuje naprawić silnik swego samolotu, którym musiał przymusowo lądować na Saharze. Z opowieści dowiadujemy się, że w dzieciństwie obdarzony był bogatą wyobraźnią, podobnie jak Mały Książę, ale dawno o tym zapomniał. Jako dziecko rysował tajemnicze i niesamowite stworzenia, na przykład węża boa, w którego wnętrzu krył się słoń, ale dorośli myśleli, że to kapelusz! Nie rozumieli jego rysunków, a on z czasem porzucił rysowanie otwartych i zamkniętych boa dusicieli. Zamiast tego zaczął rozmawiać o golfie, polityce i krawatach. Gdy to robił, dorośli byli zadowoleni, że spotkali tak rozsądnego człowieka. Ale coś w nim umarło – ożywało tylko wtedy, gdy latał swym samolotem.
Te dwa światy w naszej opowieści – niewinny magiczny świat dzieciństwa, pełen tajemnic i ożywiony wyobraźnią, i ten „dorosły”, zajmujący się „rozsądnymi” rzeczami, a jednocześnie pusty i nudny – oddziela kosmiczny dystans. Podobnie jak w procesie indywidualizacji, główny wątek dotyczy rozdzielenia tych dwóch światów i prób ponownego ich połączenia. Każdy z nich bez drugiego jest niekompletny. Mały Książę jest uosobieniem żywotności, ale mieszka na swojej planecie sam, żyjąc w pozbawionej świadomości, naiwnej bańce. Pilot zaś przechodzi przez koleje losu jako rozsądny, światowy człowiek zajmujący się ważnymi sprawami, ale jest pozbawiony duszy.
Jeżeli życie ma być w pełni przeżyte, a dwa światy mają się połączyć, konieczne jest urzeczywistnienie jego całkowitości. Wymaga to określonego rodzaju świadomego cierpienia – jego głębi którego ani Mały Książę, ani pilot jeszcze nie doświadczyli. Opowieść pokazuje nam, że cierpienie wpisane w ten proces wiąże się ze świadomym doświadczeniem wielkiego bólu i smutku. Ból ten możliwy jest tylko wtedy, gdy dwa światy mogą się spotkać, a napięcie płynące z tego spotkania jest świadomie utrzymywane. Niewinność musi poczuć cierpienie płynące z doświadczenia i doświadczyć rozczarowania. Jednocześnie , wysuszony i zdominowany przez ego świat pilota musi doświadczyć bólu utraty i o-czarowania. Musi on przeżyć stłumione i zapomniane uczucia, i otworzyć się na kontakt z ,innym światem", z którego przybywa Mały Książę. Dopiero wtedy jego życie może nabrać nowych barw, a dusza powrócić do ciała. Dzięki spotkaniu dwóch światów możliwe staje się doświadczenie żywotności i znaczenia."
Trauma i dusza. D. Kalsched
