
·
2 min
Zrozumienie, jak trauma wpływa na rozwój osobowości, jest kluczowe w psychoterapii. Traumatyczne doświadczenia przeżyte w dzieciństwie mogą prowadzić do rozszczepienia osobowości na różne "części" – odłamki, które niosą w sobie głębokie, symboliczne znaczenia. Liczni badacze przyglądali się temu, jak te fragmenty stają się częścią naszej wewnętrznej rzeczywistości oraz jakie pełnią w niej funkcje, o czym pisał Donald Kalshed:
"Jak pokazują sny i jak wykazały niedawne badania kliniczne, gdy trauma uderza w rozwijającą się psychikę dziecka, wywołuje fragmentację świadomości, w której różne „części” (Jung nazwał je odłamkami psychiki lub kompleksami) organizują się według pewnych archaicznych i typowych (archetypowych) wzorów, najczęściej diad lub syzygiów, stworzonych z personifikowanych „istnień”. Zwykle jedna z części ego ulega regresji do okresu infantylnego, a inna progresji, to znaczy dorasta zbyt szybko i staje się nad wiek przystosowana do zewnętrznego świata, często jako „fałszywe self” (Winnicott). Część osobowości podlegająca progresji zwykle chroni część zregresowaną. Ta diadyczna struktura została niezależnie odkryta przez klinicystów o rozmaitych teoretycznych przekonaniach, co niebezpośrednio podtrzymuje pogląd o jej archetypowej podstawie.
Część osobowości, która podległa regresji, jest zazwyczaj przedstawiana w snach jako wstydliwie ukryta, bezbronna, młoda, niewinna (często kobieca) dziecięca lub zwierzęca jaźń. Czasami pojawia się jako specjalne zwierzę – ulubione zwierzątko, kotek, szczeniak albo ptaszek. Jakiekolwiek byłoby jej wcielenie, ta niezniszczalna pozostałość całości jaźni wydaje się reprezentować rdzeń niezniszczalnego osobowego ducha jednostki – to, co Egipcjanie nazywali ba (dusza), a co w alchemii było symbolizowane przez uskrzydlonego, ożywionego ducha procesu transformacji, na przykład Hermesa/Merkuriusza. Duch ten był zawsze tajemnicą – esencją indywidualności, nigdy do końca niezrozumianą. Stanowi niezniszczalną istotę osobowości określoną przez Winnicotta jako „prawdziwe self”. Jung, poszukując konstruktu, który by uhonorował jego transpersonalne pochodzenie, określił go jako Jaźń (Self)."
